Blog > Komentarze do wpisu
Pamiętam kiedy....

  pierwszy raz zobaczyłam w robótkowej gazecie serwetę hardangerową, to było w ubiegłym wieku   serweta podoba mi się do dziś, ciągle jest na mojej wish list, ale wtedy nie mogłam nic zrozumieć z opisów ściegów. Wiele lat później, całkiem przypadkiem ( a może to nie przypadek), dowiedziałam się o kursie hardangera w naszym mieście. Byłam jedną z pilniejszych uczennic i już w pierwszym tygodniu po kursie wyhaftowałam poduchę. Nie dokonałabym tego bez podpowiedzi koleżanek z forum, na kursie poznałyśmy tylko kilka podstawowych ściegów, nie było nic o obliczaniu, rozmieszczaniu schematu na tkaninie, zaopatrzeniu.....

  Miałam wtedy już internet, długie godziny spędzałam na śledzeniu wszystkich stron zawierających hasło hardanger. Przyswoiłam podstawowe zwroty angielskie związane z tym haftem. Dawno temu, w liceum, uczyłam się angielskiego, ale znam go tylko na tyle, żeby się nie bać wchodzić na strony obcojęzyczne   Bardzo wdzięczna jestem synom, zwłaszcza Rafałowi, za tłumaczenia. Powoli polskie fora też zapełniały się wiadomościami i wzorami   Zebrałam sporo informacji i schematów, które wykorzystałam w praktyce. To niektóre z moich hardangerowych prac.

moje hardangerowe hafty

  W trakcie przeglądania internetu trafiłam na dwa zdjęcia, które mnie bardzo zaintrygowały, zapisałam je sobie. Jedno to spory bieżnik, ciekawie sfotografowany, a drugie to był niezwykły obrus, zdjęcie podpisałam ' moje marzenie '.

moje marzenie

  Marzeniem pozostawało dość długo, aż ktoś namówił mnie żeby zacząć pytać o obrus w różnych miejscach. W międzyczasie namierzyłam książkę, z której pochodził ten wzór, nie udało mi się jej jednak kupić za pierwszym podejściem i po przystępnej cenie ( wtedy był atrakcyjny przelicznik PLN na $ ). Po 2 latach na multiply odezwała się pewna brazylijka i podesłała mi upragniony schemat, niestety dość marnej jakości. Zebrałam jednak materiały i postanowiłam haftować.

  Wiele elementów rozrysowywałam na kartkach podaniowych  aż postanowiłam kupić oryginalną książkę Elegant Hardanger Feeling ( tym razem przelicznik złotówek na euro nie był tak korzystny) . Książka przywędrowała do mnie z Japonii za pośrednictwem paryskiej księgarni. Tu chcę podziękować Beacie z Brukseli , znanej też jako Atanet  za tłumaczenie i pomoc w negocjacjach oraz mężowi, który do dziś nie jest świadom jak wykorzystałam jego kartę .

  Próby przetłumaczenia z japońskiego się nie powiodły, schematy w oryginale też są niezbyt czytelne, ale jest tam jeszcze wiele, wiele takich pięknych haftów, pozbyłam się więc wyrzutów sumienia w związku z dość kosztownym zakupem.

poniedziałek, 09 lutego 2009, krzysia-s

Polecane wpisy

  • Tkanina DMC- ciąg dalszy

    Ata dodała komentarz pod ostatnim moim wpisem na ten temat, ale żeby nie pozostał niezauważony, napiszę tutaj. Przedstawiciel DMC otrzymał nasz list, dla

  • DMC milczy

    Upłynął prawie miesiąc, jak dotąd cisza....... Ata ma jednak kontakt z jedną osobą z zarządu, która zaproponowała przysłanie gotowego haftu na tej felernej tka

  • List do przedstawiciela DMC w Polsce.

    Wczoraj wysłałam wspólnieprzygotowany list do DMC w sprawie pogorszenia jakości tkaniny Unifil/Etamine. List wysłałam tradycyjną pocztą, polecony, mampokwitowan

Komentarze
atanet
2009/02/20 16:20:49
a jak mąż tu zajrzy co ;-X
-
2009/02/21 09:01:20
Mąż nie ma pojęcia o tym miejscu i wielu, wielu innych :))))))