piątek, 06 marca 2009
Pogaduszki z hardangerem w tle

  Bardzo dziękuję Beacie - atanet   - za zmianę wystroju mego zakątka, teraz już na wstępie widać o czym tu będzie.

  Blog powstał głównie dlatego, że chciałam w nim umieścić moje hardangerowe kursy, miałam jednak w planach pisać tu o wszystkich swoich robótkach.Trochę zwlekałam z pochwaleniem się nimi, bo wymyśliłam, żeby wątków z instrukcjami nie przeplatać innymi, chciałam żeby tworzyły logiczny ciąg. Teraz jestem zadowolona z tego pomysłu, bo nic nie muszę usuwać, a byłoby mi żal, nie lubię zmian.

  Nie spodziewałam się takiego odzewu, zarówno na blogu jak i poza nim odezwało się sporo osób z pytaniami i podziękowaniami za kursy. Nie zagadam więc tych tematów innymi, blog będzie tylko hardangerowy. Postaram się pozmieniać kategorie aby łatwiej było znaleźć instrukcje do poszczególnych ściegów. Ogólnorobótkowy powstanie w innym miejscu ( tzn. już się urządzam, ale minie trochę czasu zanim przygotuję się na powitanie gości  ).

  Postaram się odpowiedzieć na wczorajsze komentarze. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Wybaczcie, że odpowiadam ogólnie, nie personalnie.

  Haftuję zazwyczaj ze schematów, niektóre wzory można zrobić ze zdjęcia, ale jeśli dysponuję schematem to nie ma takiej potrzeby. Nigdy nie bawiłam się w projektowanie, choć to jest możliwe, jakoś nie czułam takiej potrzeby. Jest cała masa gotowych, pięknych haftów i to mi jak dotąd wystarcza. Oczywiście nanosiłam zmiany, powiększałam lub zmniejszałam wzory, stosowałam inne ściegi, ale to drobiazgi.

  Jestem w posiadaniu schematów do wszystkich swoich prac ( i wielu, wielu innych), do serwetki White Daisy Spray również, jeśli ktoś jest zainteresowany chętnie się podzielę. Postaram się też odpowiedzieć na wszystkie pytania i wątpliwości związane z haftem. Muszę tylko wykombinować jak tu podać swoje namiary tak żeby łatwo je było znaleźć, ale za bardzo nie rzucały się w oczy  .

  Na razie nie haftujemy tej serwetki na forum, jest kilka osób zainteresowanych, ale nie z jednego forum, niektóre już ją robią, inne się przymierzają. Nie widzę przeszkód żeby rozpocząć jej haft w dowolnej chwili, jak napisałam powyżej- służę pomocą. Z wielką przyjemnością będę śledzić postępy.

  W kategorii Hardangerowe ABC pierwsze notki dotyczą tkanin i nici, ich zamienników i zaopatrzenia, w zakładkach podaję adresy sklepów. Niestety w Polsce nie wszędzie jest łatwy dostęp do zaopatrzenia w te materiały, choć mamy w Białymstoku nieźle zaopatrzone pasmanterie to czasami również korzystam z internetowych, zagranicznych też.

  Ostatnio pojawiła się na rynku nić perłowa Ariadny nie znam jej jeszcze, ale opinie haftujących znajomych są pozytywne, a cena bardzo atrakcyjna.

  Przelicznika metrów na gramy nie stosowałam, bo kupuję to co jest w handlu, wyszukując potrzebny kolor. Od tego ile metrów = 1 gram zależy grubość nici oznaczana # 3, # 5, # 8 i # 12 - takie grubości nici perłowych występują, w naszych haftach najczęściej stosujemy tylko # 5 i # 8, sporadycznie używałam również #12. Jedynie udało mi się ustalić, że:

- motek 5 g nici # 5 to ok 25 m;

- motek 25 g # 5 to ok 112,5 m;

- motek 25 g # 8 to ok 200m;

- kłębek 10 g # 8 to ok 80 m.

Nie potrafię też na początku określić ile nici będziemy potrzebować do wykonania konkretnego wzoru, na niedużą serwetkę wystarcza niecały motek 25 g # 5 i jeszcze mniej # 8. W opisach bywają podane ilości nici, ale nie podają jakie motki mają na myśli.

  Wszystkie ściegi występujące w tej serwetce opisałam w Hardangerowym motylu i wzorniku, serwetka nie jest trudna, jest tam tylko sporo liczenia po jednej nitce, a liczyć trzeba bardzo dokładnie. Każdy ścieg, każda niteczka są jednak zaznaczone na schemacie.

  Bardzo dziękuję za zaproszenie do Secret Pala, kiedyś pewnie się skuszę, bo to sympatyczna zabawa, tym razem muszę jednak zrezygnować. Usilnie się staram nie ulegać wszystkim pokusom, jeśli nie mogę im sprostać, ale nie zawsze to mi się udaje...... 

 

czwartek, 26 lutego 2009
Serwetka White daisy spray - zaczynamy raz jeszcze

Kocham hafty symultaniczne, skąd to zamiłowanie ? prawdopodobnie stąd, że nie znoszę nudy, ciągle powtarzajacych się tych samych czynności, tych samych ściegów.... a hardanger tak właśnie ma. Zawsze jestem w trakcie robienia kilku rzeczy i dopóki o wszystkich pamiętam, tak będzie. Postanowiłam jednak, że jeśli o którejś swojej niedokończonej pracy zapomnę to będzie znak........ nadejścia choroby Alzheimera że czas zmienić przyzwyczajenie.

Rozbabrany obrus, niedokończony obrazek egipski ( od paru lat niedokończony ), jakaś bożonarodzeniowa serwetka, serwetka frywolitkowa ( ale tu mam usprawiedliwienie - zabrakło mi nici i kasy ), wydrukowane schematy na kartki wielkanocne - już czas !!! ale ja przecież zaczęłam tę serwetkę Permina, co to mi się nie zmieściła

Jak tylko dorwałam większy kawałek materiału - znowu ten koślawy DMC- błyskawicznie zmieniłam niteczki, jak to dobrze, że mam je już posegregowane do poszczególnych ( planowanych ) wzorów, wybieram tylko inne opakowanie. Igły, nożyce i pudło na odpadki zawsze jest pod ręką. Dwa wieczory i oto efekt

serwetka permin

Taka mała podpowiedź, jak nie liczyć wszystkich ściegów płaskich, na schemacie to nie takie trudne, ale potem haftując każdy ścieg należy bardzo dokładnie policzyć. Dużo szybciej wyznaczymy jego miejsce fastrygą, wcale nie musi być tak jak u mnie co 4 nitki- to już odruch, na tej tkaninie fastyguję w ten sposób

Wystarczy, że poprowadzimy nitkę od fastrygi środkowej( nitka czerwona ) w prawo, odliczając od środka 22 i pół bloczka, nie biorąc pod uwagę tego w centrum krzyżującego się. Kiedy nasze ściegi dotrą do tej linii ( nitka zółta), zawracamy.

ściegi płaskie

Kiedy czekałam na nową tkaninę Betka nie leniuchowała, zrobiła naprawdę dużo i bardzo pięknie, jakie ja mam zdolne uczennice

środa, 25 lutego 2009
Remember When- etapy haftowania

Ponad tydzień temu skończyłam kolejny etap haftowania mego obrusa, zostało mi już tylko !!! koronkowy brzeg, wiele metrów ściegów ażurowych i środek - deser. Dobrze się stało, że zostawiłam go na koniec, dzięki Yenulce i jej kolegom z pracy, weszłam w posiadanie ' podrasowanego' schematu. Moje przypuszczenia okazały się słuszne, bloczki są tam bardzo nietypowe, ale nie będę już musiała ich rysować, żeby się upewnić czy się zmieszczą. Yenulko- dzięki wielkie !!!

obrus- stan na dziś

Dziś mój obrus ma 121 x 121 cm, koronka to ok 2,4 cm z każdej strony, czyli zgodnie z instrukcją - szczęście, że tę tkaninę kupiłam jeszcze przed wpadką DMC, bo mimo 10 cm zapasu, haft by się nie zmieścił .

Kiedy zaczęłam tu pisać prace przy obrusie były już bardzo zaawansowane, wrócę jednak do początków, bo obiecałam Madziuli i Yenulce parę wskazówek.

Obie znają hardanger, ale rozszyfrowanie schematu tego obrusa wcale nie jest takie proste.

Cały haft to 319 bloczków ( lub dziur ) 319 x 4 nitki tkaniny = 1276 - tyle nitek tkaniny zajmuje całość. Jeśli tę liczbę podzilimy przez 10 ( bo dobry Unifil miał 10 nitek/ 1cm - podobnie Lugana ) otrzymamy 127 cm . Obrus jest kwadratowy, drugiego wymiaru nie musimy liczyć.

Część środkowa schematu to 157 bloczków, pierwszy bloczek ( zdjęcie w notce z 13 lutego ) haftujemy odliczając od środka 77 bloczków i pół, to ten, gdzie krzyżują się nitki fastrygi w samym centum. Oczywiście jeśli ktoś robi pomocnicze fastrygi w taki sam sposób jak ja.

Użyłam następujących nici

- nici perłowe DMC # 5 - 712 i 644- wszystkie ściegi płaskie,podwójne za igłą, sznureczek;

- ściegi ażurowe 712 o grubości # 8;

- krzyżyki w małych kwadratach haftowałam muliną DM 712 i 758 naprzemiennie, choć na zdjęciu w książce jest chyba 758 i ciemniejszy terakotowy 356.

pierwszy trójkąt

Środkowy kwadrat jest otoczony dwoma rzędami bloczków, pierwszy rząd wykonałam kolorem 712, drugi 644, a między nimi znajdują się dwa ściegi sznureczkowe( 712 #5 ). Następnie rameczka złożona z trójkątów ( ścieg płaski ) i motywu xxx- trójkąty i krzyżyki haftowałam muliną 712, 758 i 642.

sznureczek i xxx

I cały środkowy kwadrat + rameczka, w zasadzie z dalszej części wzoru, 64x64 cm.

kwadrat

sobota, 14 lutego 2009
Walentynkowe kartki

  Przed Walentynkami  broniłam się długo, podobnie jak przed własnoręcznym wykonywaniem kartek. Jest to jednak bardzo sympatyczne święto, a przygotowanie kartki na tę okazję to wielka przyjemność. 

  Najbardziej lubię kartki haftowane krzyżykami, są one jednak dość pracochłonne, dlatego kiedy już sama przycięłam pierwszy kartonik, wkleiłam haft, a efekt mnie zadowolił, postanowiłam spróbować i innych technik karteczkowych. Na szczegółne okazje i szczególnym osobom robię kartki xxx, ale ze zdziwieniem stwierdziałam, że wsród  walentynkowych nie mam takich.

  W tym roku do Walentynek się nie przygotowałam, dlatego wyciągnęłam z albumu kartki z lat ubiegłych, aby serduszkowy motyw pojawił się na moim blogu.

walentynkowe kartki

  Kartki zrobiłam różnymi metodami, górne to małe patchworki, potem hardangerowe serduszko i frywolitka. Pamiętam, że to była taka radosna działalność, zaraz po tym jak nauczyłam się trzymać czółenka, ale jest to też sposób na wykorzystanie końcówek nici. Bardzo lubię takie małe motywy.

  serca

  Jeszcze serca wykonane haftem matematycznym ( pick point, haft na kartonie ). Dopiero niedawno dałam się namówić na ten haft, ale to zupełnie inna historia.

  Mam nadzieję, że wszyscy dzisiejszy dzień zaliczymy do bardzo miłych, serduszka  będą nam towarzyszyć w każdej sytuacji.

piątek, 13 lutego 2009
Remember when - mój obrus życia

Na kursie hardangera dziewczyna, która mnie uczyła powiedziała, że kiedyś zrobi sobie ogromny obrus na ogromny stół, będzie to obrus jej życia wub.gif

Moim obrusem życia będzie chyba ten z mego marzenia, nie jest ogromny ok 130 x 130 cm, ale ilość i różnorodność ściegów w nim występująca wystarczyłaby na pokrycie kilku metrów tkaniny. Jak już pisałam, ok 2 lata upłynęły od momentu kiedy zobaczyłam jego zdjęcie do pierwszego ściegu.

materiały

Haftuję na tkaninie DMC kolor ecru, niestety nie ma już w Polsce mojego ulubionego 712, nićmi perłowymi DMC w kolorach 712, 644, 642 w obu grubościach ' 5' i ' 8' oraz muliną DMC 712, 644, 642, 758 i 356. Nigdy bym sama nie wpadła na taki zestaw kolorów, tym bardziej, że nie lubię hardangerów wielokolorowych. Nr te udało mi się wyłowić wsród japońskich znaczków, były tam jeszcze inne, ale oglądajac zdjęcie obrusa nie znalazłam dla nich zastosowania.

Schemat, którym dysponowałam na początku, jak i ten z książki Elegant Hardanger Feeling, wcale nie jest doskonały, analizowałam go w okularach i przez lupę. Obrus, choć bardzo zbliżony do oryginału, będzie miał elementy wg mego ' wydaje mi się '.W trakcie haftowania przychodziły mi do głowy inne rozwiązania, ale postanowiłam nic nie pruć.

Najbardziej nieczytelny był romb na środku, dlatego zostawiłam go na deserhands81.gif Wzrór podzieliłam na kilka części:

1.To 4 trójkąty okalające środkowy romb, wszystko razem tworzy kwadrat o boku 63 cm.

2. Ramka o szerokości 14 cm, dookoła części pierwszej.

3. Kolejna ramka 15 cm.

4. Koronkowy brzeg ok 3 cm.

5. " Deser " - czyli środkowy romb.

13 kwietnia ( w piątek ) 2007 roku moje marzenie się spełniło, zaczęłam haftować.

pierwsze ściegi

Niedługo minie 2 lata, obrusa jeszcze nie skończyłam, ale ja wyznaję zasadę, że haft to moje hobby, przyjemność, coś co robię żeby oderwać się od codzienności. Hardanger jest dość monotonny, szybko się nudzę, dlatego w międzyczasie haftuję krzyżykami, supłam frywolitki i robię wiele innych rzeczy, którymi zarażają mnie robótkujące koleżanki wub.gif

środa, 11 lutego 2009
White daisy spray

Serwetka powstanie z pewnym poślizgiem, pokażę to co już zaczęłam, zanim spruję. Oprócz Betki do jej haftowania przymierzało się jeszcze kilka osób, może to ułatwi im pracę.

Serwetka ta nie podporządkowuje się większości hardangerowych zasad

- nie ma nieparzystej liczby bloczków, jest ich 92 x 92, ale małe ażurowe elementy na środkach boków spełniają tę normę;

- bloczki zaczynamy haftować w połowie wyznaczonego fastrygą miejsca- zazwyczaj bloczek pokrywa się z fastrygą.

Wielkość serwetki dla tkaniny o splocie 10 nitek / 1 cm to 37x 37 cm, jeśli będziemy haftować na Bellanie 8 nitek / 1 cm --> 46 x 46 cm, kupując materiał należy uwzględnić kilkucentymetrowy zapas na upięcie w tamborku.

Proponuję wykonać tradycyjną fastrygę - składamy materiał na pół, fastrygujemy po zgięciu co 4 nitki tkaniny, potem znowu na pół ( prostopadle do pierwszej fastrygi ) i zaczynamy od środka, tak aby nitki się krzyżowały. Zostawiam odpowiedni kawałek nici i robię to tę samą nitką w drugą stronę, co widać na zdjęciu.

fastrygowanie

Do wykonania serwetki potrzebne będą jeszcze nici perłowe białe w dwóch grubościach ' 5' i ' 8' , jasny turkus ' 5 ' - jeśli DMC będą to kolory 5200 i 928 oraz niewielka ilość 739 na xxx, ale tu wykorzystam mulinę.

materiały

Na schemacie 2 kratki to 4 nitki tkaniny, bloczek zajmuje więc 2 x 2 kratki. Odliczamy od środka materiału 41 pełnych bloczków oraz połowę ( nie liczymy też tego krzyżującego się w samym centrum ) i zaczynamy haftować pierwszy bloczek- miejsce wskazuje strzałka na zdjęciu. Środkowy ścieg bloczka powinien pokrywać sie z linią fastrygi.

początek haftu

Haftujemy bloczki wg. schematu, następnie obliczamy ten sam odstęp od środka na drugim boku i haft powtarzamy na wszystkich 4 bokach. W efekcie na środkowych częściach powstaną jednakowe hardangerowe elementy, które w dalszej części wytniemy i ozdobimy.

bloczki

Kolejność haftu można zmienić, zamiast precyzyjnego !!! odliczania, po wykonaniu tej jednej części, haftujemy szereg ściegów płaskich, ale dokładnie w takiej ilości jak jest to na schemacie - jedna kreska to jeden ścieg.W odpowiednim miejscu zakręcamy o 90 st. - w taki sposób jak we wzorze i haftujemy ściegi płaskie do następnej grupy bloczków ( na środku drugiego boku). W górnej części mego haftu, po lewej jest kawałek tych ściegów- ich wysokość to 4 nitki tkaniny, a robimy co jedną nitkę tuż obok siebie.

Moja serwetka musi poczekać aż zaopatrzę się w większy kawałek tkaniny i zacznę raz jeszcze, ale sam haft nie powinien zająć dużo czasu.

Serwetki Betki i przykra niespodzianka

  Hardangerowe seretki Permin  podobały mi się od zawsze, ale to Betka wub.gif skłoniła mnie do  wykonania 10- 5702 White daisy spray.

White Daisy Spray

  Przyznać muszę, że wcale mnie nie namawiała, zapytała tylko jak się do niej zabrać, a ja już dobrowolnie i bez przymusu postanowiłam ją zrobić, obfotografować etapy jej powstawania i zamieścić opisy.

  Madziula wub.gif  obdarowała mnie kawałkami tkaniny DMC, bardzo sie ucieszyłam, bo moja robótkowa skarbonka przeżywa ostry kryzys, a białego materiału nie miałam w zapasie. Haftowałam na nim aniołki i wszystko było ok. Po dokładnym zmierzeniu okazało się, że serwetka też się zmieści, co prawda tak na wcisk, ale dam radę. Serwetkę zaczęłam haftować parę dni temu, tak wzorcowo, z fastrygami itp. żeby Beacie ułatwić hardangerowy start. Wyszyłam bloczkami hardangerowy element na jednym boku, przeszłam do drugiego i tu ta niespodzianka sad.gif  po odliczeniu na fastrydze odpowiedniej odległości od środka zabrakło mi miejsca. Nie mogłam zrozumieć dlaczego ????

  Zawsze liczę i mierzę kilka razy, powtarzam tę czyność po kilku dniach, bo oczywiście zdarzają się nagłe zaćmienia umysłu. Tkaninę DMC znam doskonale, najczęściej na niej właśnie haftuję. Jest bardzo regularna, 10 nitek = 1 cm , a 10 nitek x 10 nitek to zawsze jest kwadrat. Przejrzałam schemat raz jeszcze, przeliczyłam ilość bloczków na cm, zmierzyłam kawałek materiału- powinno być dobrze, a nie jest ! Zmierzyłam linijką przefastygowane nitki i oto efekt

różnica w splocie nitek

  Serwetka haftowana na tkaninie DMC powinna mieć wymiary ok. 37 x 37 cm, ta niewielka wydawałoby się, różnica w splocie daje nam wymiary ok. 37 x 41cm, nie będzie to już kwadrat.

  Nie wiem czy to jednorazowa wpadka DMC czy rzeczywiście jakość ich produktów spada, o czym niejednokrotnie słyszałam. Byłaby to wielka szkoda, lubiłam tę tkaninę, jej jakość i cena są dość atrakcyjne, ale nie da się już wykonać wielu wzorów hardangerowych na tak nierównym materiale.

Zwróćcie uwagę na ten problem planując zakup Unifilu / Etamine DMC !!!

Różnica dotyczy długości, w tym przypadku 1 cm = 9 nitek tkaniny, szerokość trzyma stary wymiar 1 cm = 10 nitek.

poniedziałek, 09 lutego 2009
Pamiętam kiedy....

  pierwszy raz zobaczyłam w robótkowej gazecie serwetę hardangerową, to było w ubiegłym wieku   serweta podoba mi się do dziś, ciągle jest na mojej wish list, ale wtedy nie mogłam nic zrozumieć z opisów ściegów. Wiele lat później, całkiem przypadkiem ( a może to nie przypadek), dowiedziałam się o kursie hardangera w naszym mieście. Byłam jedną z pilniejszych uczennic i już w pierwszym tygodniu po kursie wyhaftowałam poduchę. Nie dokonałabym tego bez podpowiedzi koleżanek z forum, na kursie poznałyśmy tylko kilka podstawowych ściegów, nie było nic o obliczaniu, rozmieszczaniu schematu na tkaninie, zaopatrzeniu.....

  Miałam wtedy już internet, długie godziny spędzałam na śledzeniu wszystkich stron zawierających hasło hardanger. Przyswoiłam podstawowe zwroty angielskie związane z tym haftem. Dawno temu, w liceum, uczyłam się angielskiego, ale znam go tylko na tyle, żeby się nie bać wchodzić na strony obcojęzyczne   Bardzo wdzięczna jestem synom, zwłaszcza Rafałowi, za tłumaczenia. Powoli polskie fora też zapełniały się wiadomościami i wzorami   Zebrałam sporo informacji i schematów, które wykorzystałam w praktyce. To niektóre z moich hardangerowych prac.

moje hardangerowe hafty

  W trakcie przeglądania internetu trafiłam na dwa zdjęcia, które mnie bardzo zaintrygowały, zapisałam je sobie. Jedno to spory bieżnik, ciekawie sfotografowany, a drugie to był niezwykły obrus, zdjęcie podpisałam ' moje marzenie '.

moje marzenie

  Marzeniem pozostawało dość długo, aż ktoś namówił mnie żeby zacząć pytać o obrus w różnych miejscach. W międzyczasie namierzyłam książkę, z której pochodził ten wzór, nie udało mi się jej jednak kupić za pierwszym podejściem i po przystępnej cenie ( wtedy był atrakcyjny przelicznik PLN na $ ). Po 2 latach na multiply odezwała się pewna brazylijka i podesłała mi upragniony schemat, niestety dość marnej jakości. Zebrałam jednak materiały i postanowiłam haftować.

  Wiele elementów rozrysowywałam na kartkach podaniowych  aż postanowiłam kupić oryginalną książkę Elegant Hardanger Feeling ( tym razem przelicznik złotówek na euro nie był tak korzystny) . Książka przywędrowała do mnie z Japonii za pośrednictwem paryskiej księgarni. Tu chcę podziękować Beacie z Brukseli , znanej też jako Atanet  za tłumaczenie i pomoc w negocjacjach oraz mężowi, który do dziś nie jest świadom jak wykorzystałam jego kartę .

  Próby przetłumaczenia z japońskiego się nie powiodły, schematy w oryginale też są niezbyt czytelne, ale jest tam jeszcze wiele, wiele takich pięknych haftów, pozbyłam się więc wyrzutów sumienia w związku z dość kosztownym zakupem.

niedziela, 01 lutego 2009
Ściegi płaskie- ozdobne

  We wzorniku nie wystąpiły wszystkie ściegi stosowane w hardangerze, postaram się dodatkowo je opisać.

  Ściegi płaskie ( satin stitch ) zwane też atłaskowym ściegiem płaskim. W tym hafcie nie podoba mi się określenie atłaskowy, bo wykonujemy go zazwyczaj dość grubą nicią, a atłaskowy czy satynowy kojarzy mi się z czymś delikatnym, ale taką nazwę można spotkać, dlatego ją wymieniam.

  W hardangerze dużo elementów haftujemy ściegiem płaskim, na schematach jest zawsze dokładnie zaznaczone każde wkłucie igły. Najmniejszy ścieg płaski obejmujeczasami nawet tylko 1 nitkę tkaniny, a najdłuższe po kilkanaście. Ściegi te tworzą motywy gwiazd, kwiatów, gałązek i wzorów geometrycznych. Zdjęcia przedstawiają kilka schematów i fragmenty moich prac z ich wykorzystaniem.
Tulipan i okręt- wzór prawie ten sam a efekt zupełnie inny oraz serce i połowa gwiazdy.

tulipan i okręt

1/2 gwiazdy i serce

Tu wykorzystałam te ściegi do biscornu, na kolejnych zdjęciach gwiazda i wzór geometryczny z obrusa.

biscornu

gwiazda

wzrór z obrusa

Ściegi ażurowe- dziergany kwiatek

  Domek 1B to dziergany kwiatek ( buttonhole- stitch flower), dziergamy go na wykonanych wcześniej mostkach cerowanych z pikotkami i gołębim oczkiem w środku. Mocowanie nitki i doprowadzenie jej do punktu A na schemacie tak jak w poprzednio. Tutaj jednak nie tylko przeplatamy nici między przęsełkami, ale i wykonujemy na nich ściegi dziergane, co dobrze widać na schematach.

dziergany kwiatek - graf.

dziergany kwiatek - schem.

Widać też, że na jednym przęsełku robimy 2 ściegi a na drugim tylko jeden ( na tym przy gołębim oczku ).

kwiatek dziergany

kwiatek dziergany 2

kwiatek dziergany 3

Pod nitkami, po lewej stronie robótki przechodzimy do kolejnego płatka.

kwiatek dziergany 4

kwiatek dziergany 5

kwiatek dziergany 6

  Na koniec znowu przeciągamy nitkę po lewej stronie pod nitkami mostka.

  Nasz sampler jest już skończony, jeszcze tylko pranie, lekkie krochmalenie , prasowanie na miękkim podłożu. Prasowanie ułatwiają kochmale w sprayu.

sampler

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6