czwartek, 21 maja 2009
Remember When- parę szczegółów, które czynią ramkę piękniejszą
Trójkąty na ramce, po wycięciu nitek, ozdabiane są mostkami cerowanymi oraz pajączkami przypominającymi gwiazdki.



Mimo plątaniny nitek na małej powierzchni, nie jest to trudne, wystarczy dobrze przyjrzeć się rysunkom pomocniczym .

Gwiazdkę wykonujemy w trakcie cerowania przęsełek, czyli ---- cerujemy schodkowo, kiedy mamy wykonane 3 i pół przęsełka przeplatamy nitkę tworząc gołębie oczko. Kończymy te pół przęsełka i robimy oczko z rogu. Gołębie oczko i gołębie oczko w kwadracie opisałam tutaj.

Początkowo sąsiednie rzędy trochę różniły się od siebie, dopiero po jakimś czasie odkryłam, że plątanie z narożników nie zawsze wykonujemy w tę samą stronę, na czwartym rysunku ( z linku ) widać pod którą nitką należy przeprowadzić igłę dołem, a pod którą górą. Kilka ściegów i wszystko będzie jasne :)

Wykonanie cerowanek w kształcie lilii jest chyba trochę trudniejsze, ale tylko trochę ;)



Najpierw cerujemy wszystkie mostki robiąc w odpowiednim czasie gołębie oczko na samym środku kwadratu, następnie wprowadzamy nową nitkę - już kiedyś to opisałam - wykonujemy dodatkowe ukośne przęsełko - też już było - i przeplatamy nitkę roboczą między tym , co mamy na tamborku :)

Haftujemy jeden cały element i przeciągamy nitkę po lewej stronie pod nitkami mostka do kolejnego. Zaczynamy od 3/4 koła, taki pacman rozciągnięty na 5 przęsełkach ;)





Nitka ma się przeplatać między każdym łącznikiem, raz prowadzimy ją pod, raz nad łącznikiem.
Kiedy nasz pacman zajmnie ok 1/2 mostka, przechodzimy do kolejnego fragmentu tworzącego wzór, wachlarzyk na 3 przęsełkach.



Ściegi tworzące wachlarzyk powinny zapełnić resztę przęsełek.Wtedy zaczynamy ostatni element tej przeplatanki, nitkę prowadzimy tak jak na schemacie 4 w linku podanym na początku, albo na zdjęciach poniżej.



Kiedy uznamy, że ilość ściegów jest wystarczająca, prowadzimy nitkę po lewej pod przęsełkami do drugiego motywu.



Itd. itd. w międzyczasie zabraknie nam nitki, należy ją zakończyć pod brzegowymi bloczkami, przeprowadzajac po lewej stronie przęsełek, zahaczając o ich nitki i rozpocząć nową, również zabezpieczając pod bloczkami i wprowadzając po lewej stronie.....

Trudność w tym przypadku polega na tym, że te nitki lubią się ściągać, zachodzić na sąsiadki i w trakcie haftowania trzeba je układać, przytrzymywać palcami ręki, w której mamy tamborek. Naprężenie nici też ma znaczenie.
Moja rada: spróbować to zrobić !
Pierwsze przeplatanki wyszły mi chyba najlepiej, dopiero kolejne zaczęły sprawiać kłopot, ale nic nie przynosi lepszych rezultatów niż trening :)


środa, 20 maja 2009
Remember When - część pierwsza etapu drugiego, czyli obramowanie środka.
Czas już najwyższy na ciąg dalszy obrusa. W tej części pojawiają się fajne wypełnienia ażurów. Może zainspirują Lilkę, która jeszcze do niedawna twierdziła, że hardanger to nie dla niej :)
Cerowanki i pajączki w tej części można dohaftować póżniej, więc lilkowy obrus ma szansę zmienić się w każdej chwili.

Haft wygląda mniej więcej tak

pierwsze obramowanie

Szerokość ramki to ok 14 cm, środkowe elementy otoczone są dwoma identycznymi szlaczkami w odbiciu lustrzanym, jakich nici używałam do ich haftowania pisałam już wcześniej.



Ramkę haftowałam nićmi perłowymi DMC # 5 w kolorze 712 i 644. Ażury wszystkie nicią #8 nr 644. Kwadraty zapełniłam krzyżykami muliną 712 i otoczyłam je takim długim ściegiem z poprzeczkami muliną 758.



Dodatkowo wprowadziłam tu mulinę 356- to te 4 xxx w rombach łączących kwadraty i trójkąty.
Wykorzystałam też #5 kolor 642, bo go przecież nierozważnie kupiłam na początku ;) to te groty, na które wskazuje różowa strzałka, ścieg za igłą dookoła jasnych tójkątów wykonałam muliną w kolorze 644. Wygląda to naprawdę dobrze, sprawia wrażenie trójwymiarowości.



Jeszcze jedno zbliżenie na fragment ramki.


środa, 25 lutego 2009
Remember When- etapy haftowania

Ponad tydzień temu skończyłam kolejny etap haftowania mego obrusa, zostało mi już tylko !!! koronkowy brzeg, wiele metrów ściegów ażurowych i środek - deser. Dobrze się stało, że zostawiłam go na koniec, dzięki Yenulce i jej kolegom z pracy, weszłam w posiadanie ' podrasowanego' schematu. Moje przypuszczenia okazały się słuszne, bloczki są tam bardzo nietypowe, ale nie będę już musiała ich rysować, żeby się upewnić czy się zmieszczą. Yenulko- dzięki wielkie !!!

obrus- stan na dziś

Dziś mój obrus ma 121 x 121 cm, koronka to ok 2,4 cm z każdej strony, czyli zgodnie z instrukcją - szczęście, że tę tkaninę kupiłam jeszcze przed wpadką DMC, bo mimo 10 cm zapasu, haft by się nie zmieścił .

Kiedy zaczęłam tu pisać prace przy obrusie były już bardzo zaawansowane, wrócę jednak do początków, bo obiecałam Madziuli i Yenulce parę wskazówek.

Obie znają hardanger, ale rozszyfrowanie schematu tego obrusa wcale nie jest takie proste.

Cały haft to 319 bloczków ( lub dziur ) 319 x 4 nitki tkaniny = 1276 - tyle nitek tkaniny zajmuje całość. Jeśli tę liczbę podzilimy przez 10 ( bo dobry Unifil miał 10 nitek/ 1cm - podobnie Lugana ) otrzymamy 127 cm . Obrus jest kwadratowy, drugiego wymiaru nie musimy liczyć.

Część środkowa schematu to 157 bloczków, pierwszy bloczek ( zdjęcie w notce z 13 lutego ) haftujemy odliczając od środka 77 bloczków i pół, to ten, gdzie krzyżują się nitki fastrygi w samym centum. Oczywiście jeśli ktoś robi pomocnicze fastrygi w taki sam sposób jak ja.

Użyłam następujących nici

- nici perłowe DMC # 5 - 712 i 644- wszystkie ściegi płaskie,podwójne za igłą, sznureczek;

- ściegi ażurowe 712 o grubości # 8;

- krzyżyki w małych kwadratach haftowałam muliną DM 712 i 758 naprzemiennie, choć na zdjęciu w książce jest chyba 758 i ciemniejszy terakotowy 356.

pierwszy trójkąt

Środkowy kwadrat jest otoczony dwoma rzędami bloczków, pierwszy rząd wykonałam kolorem 712, drugi 644, a między nimi znajdują się dwa ściegi sznureczkowe( 712 #5 ). Następnie rameczka złożona z trójkątów ( ścieg płaski ) i motywu xxx- trójkąty i krzyżyki haftowałam muliną 712, 758 i 642.

sznureczek i xxx

I cały środkowy kwadrat + rameczka, w zasadzie z dalszej części wzoru, 64x64 cm.

kwadrat

piątek, 13 lutego 2009
Remember when - mój obrus życia

Na kursie hardangera dziewczyna, która mnie uczyła powiedziała, że kiedyś zrobi sobie ogromny obrus na ogromny stół, będzie to obrus jej życia wub.gif

Moim obrusem życia będzie chyba ten z mego marzenia, nie jest ogromny ok 130 x 130 cm, ale ilość i różnorodność ściegów w nim występująca wystarczyłaby na pokrycie kilku metrów tkaniny. Jak już pisałam, ok 2 lata upłynęły od momentu kiedy zobaczyłam jego zdjęcie do pierwszego ściegu.

materiały

Haftuję na tkaninie DMC kolor ecru, niestety nie ma już w Polsce mojego ulubionego 712, nićmi perłowymi DMC w kolorach 712, 644, 642 w obu grubościach ' 5' i ' 8' oraz muliną DMC 712, 644, 642, 758 i 356. Nigdy bym sama nie wpadła na taki zestaw kolorów, tym bardziej, że nie lubię hardangerów wielokolorowych. Nr te udało mi się wyłowić wsród japońskich znaczków, były tam jeszcze inne, ale oglądajac zdjęcie obrusa nie znalazłam dla nich zastosowania.

Schemat, którym dysponowałam na początku, jak i ten z książki Elegant Hardanger Feeling, wcale nie jest doskonały, analizowałam go w okularach i przez lupę. Obrus, choć bardzo zbliżony do oryginału, będzie miał elementy wg mego ' wydaje mi się '.W trakcie haftowania przychodziły mi do głowy inne rozwiązania, ale postanowiłam nic nie pruć.

Najbardziej nieczytelny był romb na środku, dlatego zostawiłam go na deserhands81.gif Wzrór podzieliłam na kilka części:

1.To 4 trójkąty okalające środkowy romb, wszystko razem tworzy kwadrat o boku 63 cm.

2. Ramka o szerokości 14 cm, dookoła części pierwszej.

3. Kolejna ramka 15 cm.

4. Koronkowy brzeg ok 3 cm.

5. " Deser " - czyli środkowy romb.

13 kwietnia ( w piątek ) 2007 roku moje marzenie się spełniło, zaczęłam haftować.

pierwsze ściegi

Niedługo minie 2 lata, obrusa jeszcze nie skończyłam, ale ja wyznaję zasadę, że haft to moje hobby, przyjemność, coś co robię żeby oderwać się od codzienności. Hardanger jest dość monotonny, szybko się nudzę, dlatego w międzyczasie haftuję krzyżykami, supłam frywolitki i robię wiele innych rzeczy, którymi zarażają mnie robótkujące koleżanki wub.gif